piątek, 13 grudnia 2013

Święta tuż, tuż i Hoya fungii

To hoja dość szybko rosnąca. 
Uprawiam ją w hydroponice od jedno-węzłowej, dwuliściennej sadzonki.
Ostatnio naliczyłam peduncle w ilości 5 sztuk :-)
Bardzo jestem ciekawa czy i kiedy uraczy mnie swoimi kwiatami?

Tak było rok temu:



A tak jest dziś:



Już za moment Święta ...
Ponieważ znów w tym roku wyjeżdżam 
dekorowanie domu i przygotowywanie prezentów zaczęłam dość wcześnie :-)
W tym roku na słodko:



A tak się prezentują te, które będą mi uprzyjemniały poranną kawę:



Czas robić uszka.
Miłego wieczoru.





środa, 11 grudnia 2013

Hoya meredithii Ted Green

Dziś o hoi, która ze względu na wygląd liści jest dla mnie najpiękniejsza.
Przyjechała do mnie w lipcu ub. roku (2012) jako dwuliścienna jednowęzłowa sadzonka 
mocno sfatygowana po podróży.


Ponieważ długo nie podejmowała wzrostu w podłożu, przeniosłam ją do hydroponiki.



Dziś wygląda tak:





Czyż nie jest piękna ♥♥♥

wtorek, 10 grudnia 2013

Oranżeria ...

Po jedenastu! miesiącach wydeptywania ścieżek do urzędu, prac projektowych 
i opóźnieniach w wykonaniu oranżeria, która jednocześnie stanowi tytuł mojego bloga, 
została ukończona !!!
Do zamontowania pozostały jeszcze markiza dachowa 
oraz "refleksole" na pionowych ścianach z szyb.
Umieszczona jest na drugiej kondygnacji, posadowiona na dachu werandy.
Ma zamontowane ogrzewanie podłogowe oraz kaloryfer na ścianie.
Jej powierzchnia to 12,5 m2, ale już widzę, że dla mnie 
każdy metraż będzie za mały :-) 
Teraz urządzanie :-)
Pomimo jej rozmiaru po wniesieniu moich kwiatów zrobiło się dość tłoczno ...
Czekam na ostatnie kwietniki a tymczasem kwiaty od razu ruszyły z kopyta!!!









niedziela, 7 kwietnia 2013

Hoya padangensis i witaminy

Dziś wytargałam z najbardziej odległego miejsca na parapecie hoję padangensis. 
A wszystko dlatego, że zauważyłam z przerażeniem dobierającą się do niej mszycę. 
Ta z kolei przeszła ze stojących obok hibiskusów.
Akcja oczyszczania przebiegła błyskawicznie :-)
Przyjrzałam się jej bliżej i muszę powiedzieć, że chyba nie mam innej tak zróżnicowanej hoi: 
liście jedne ciemno zielone inne aż żółte, 
jedne mniejsze i szersze inne znów węższe i długie. 
Rośnie bardzo, bardzo szybko.
Dla mnie jest niezwykle ciekawa i ... piękna ♡

Oto i ona w całej swojej okazałości:



             


              



*

Dziś po długim niedzielnym spacerze brzegiem morza coś idealnego na tą porę roku, czyli sałatka owocowa. 
A że witamin nam teraz potrzeba więcej 
toteż pomysł wydaje mi się trafiony. 



Dziś zrobiona z:
- pomarańcza
- ananas
- jabłko
- winogrono
- melon miodowy

Bon appetit !!!









piątek, 5 kwietnia 2013

Lacunosy na tapecie ...

Dziś na tapecie lacunosy, a to za sprawą jednej, 
która zrobiła mi niesamowitą niespodziankę :-)
I to od niej zacznę. 

Hoya lacunosa Snow Caps 
dostałam ją w zeszłym roku jako małą sadzoneczkę. 
Na początku tego tygodnia na węźle gdzie zaczęły się tworzyć nowe listki zauważyłam również coś jeszcze. 
Musiałam kilka dni wyczekać 
aby móc zrobić jako takie zdjęcie :-)




A tak wygląda w całości




A to już kolejne, które na wiosnę rozpoczęły pięknie wzrost:

Hoya lacunosa Eskimo


Hoya lacunosa krohniana


Hoya lacunosa from Cikidian


Hoya lacunosa Blume


Hoya lacunosa Malaysia


*

Rychłej wiosny wszystkim życzę w ten zimny wieczór 






czwartek, 28 marca 2013

Hoya caudata w trzech odsłonach

Dziś o jednej z piękniejszych dla mnie hoi. Nie tylko ze względu na niesamowite liście 
ale także i kwiaty, których mam nadzieję w przyszłości doczekać :-)

H. caudata Sumatra, H. caudata (EPC-302) oraz najnowsza w mojej kolekcji H. caudata "Gold".
Każda urodziwa dzięki pięknie nakrapianym liściom. 


*
Hoya caudata (EPC-302)


*
Hoya caudata Sumatra


*
Hoya caudata "Gold"
(orange flowers)


*
Idzie wiosna, w końcu ...
Widać to po kwiatach. Bardzo mocno zaczęły rosnąć i wypuszczać pędy. 
Od jakiegoś czasu muszę już cieniować storczyki na wschodnim oknie :-)

Kocham słońce !!!!
♡♡♡



środa, 27 marca 2013

Angraecum sesquipedale po raz kolejny

Od tygodnia cieszy mnie swym kwiatem. W dzień nieziemska jego uroda, jakby odlany z wosku. 
Po kilku dniach przebarwił się z zieleni w niewinną biel. 
Wczoraj wieczorem miałam okazję poczuć jego zapach. Wspominając poprzednie dni wczoraj też chyba miało miejsce apogeum w intensywności zapachu. Roznosił się na całe mieszkanie. 
Z daleka słodki i nawet przyjemny, z bliska jednak bardzo, bardzo intensywny, 
ciężki i już nie tak słodko - przyjemny :-)
W pewnym momencie ucieszyłam się, że kwiat jest tylko jeden.

*

Oto i on: nieziemski Angraecum sesquipedale








*

Wczoraj też dotarły hoye z importu. Bardzo się cieszę bo zamówiłam sobie ciekawe egzemplarze 
a i stan po podróży jest bardzo dobry :-)
Oj robi się gęsto ...

*

SŁONECZNEGO DNIA :-)

niedziela, 10 marca 2013

Angraecum sesquipedale

Dziś mocno egzotycznie :-)
Angraecum sesquipedale - występuje na Madagaskarze, gdzie nawet miałam okazję być z nadzieją, 
że spotkam ten gatunek w naturze, ale niestety nie udało się.
Nie mogłam się jednak oprzeć pokusie i od niedawna mam go u siebie. 
Zakupiony z pąkiem, była obawa, że transport pozbawi go możliwości ukazania swojego nieziemskiego kwitnienia ale ... chyba jednak się uda.
Dla zwiększenia wilgotności doniczka z podstawką wstawiona jest do wyższego szklanego naczynia, na którego dnie umieszczony jest zalany wodą keramzyt.
Liczę na to, że już niedługo będę mogła go wstawić do nowej oranżerii :-)
Tam z pewnością mu się spodoba. Jedyne czego się obawiam to przesadzania.
Gatunek ten nienawidzi takich zabiegów.


Oto i on:


A tutaj możecie obejrzeć cud natury: zapylanie przez ćmę o wyjątkowo długiej ssawce

Pozdrawiam zimowo i wietrznie :-)